Jak fellatio trafiło do głównego nurtu, podczas gdy kobieca przyjemność jest powodem cenzury?
To wszystko wiąże się z tabu kobiecej przyjemności. Istnieje nieskończenie wiele kulturowych powodów, które przyczyniają się do przepaści między orgazmami (i rozbieżności w seksie oralnym na ekranie), ale wszystkie wydają się wynikać z naszego zaprzeczania kobiecej przyjemności.
Po pierwsze edukacja seksualna nie koncentruje się na przyjemności. Nasza definicja „seksu” zaczyna się od uzyskania przez mężczyznę erekcji, a kończy na wytrysku. Nasze społeczeństwo osądza kobiety za to, że lubią seks, uprawiają przygodny seks i mają wielu partnerów seksualnych. Nawet kupowanie prezerwatyw jest mniej akceptowalne, jeśli zakupu dokonuje kobieta.
Nasz język opowiada podobną historię. Istnieje nieskończenie wiele slangowych określeń na „fellatio”, ale w przypadku stymulacji oralnej łechtaczki – tylko kilka. Używamy słów „seks” oraz „stosunek płciowy „ zamiennie, ale stymulacja łechtaczki jest traktowana tylko jako „gra wstępna” , a nie jako część głównego wydarzenia. Mamy niezliczone określenia na „penisa” , a niewiele (jeśli w ogóle) na łechtaczkę. Wszystko to prowadzi do dezinformacji i normalizacji pewnych działań w stosunku do innych (fellatio).
Więc co trzeba zrobić, aby znormalizować seks oralny (przynajmniej na ekranie)? Świat rapu dostarcza interesującego studium przypadku na temat relacji . Zaledwie kilka lat temu było dużo słów „Nie jedz cipki i baw się tymi dziwkami”, a dziś Lil Wayne opowiada, że „przemieniłem to w las tropikalny, deszcz pada na moją głowę, nazwij to burzą mózgów.” Zasadniczo nastąpiła zmiana i to z dnia na dzień. Raperzy mają teraz pozwolenie na śpiewanie o swojej miłości do seksu oralnego; na podkreślenie wzajemnego seksu, który uprawiali przez cały czas. Możemy mieć tylko nadzieję, że Hollywood wkrótce pójdzie w ich ślady.
W niedawnym badaniu przeprowadzonym wśród heteroseksualnych mężczyzn w wieku studenckim 74% stwierdziło, że bardzo lubi uprawiać seks oralny, a 14% odpowiedziało „w pewnym stopniu”. Wciąż nie jesteśmy wolni od stygmatyzacji seksualnej, ale zmierzamy we właściwym kierunku. Zniwelowanie przepaści między orgazmami sprowadza się do edukacji, wiedzy o łechtaczce i chęci zastosowania tej wiedzy. Musimy uznać stymulację łechtaczki i penetrację za równe; kobiecą i męską przyjemność za równe oraz fellatio i cunnilingus za równe.
Zarówno kobiety, jak i mężczyźni muszą to zrozumieć i naprawdę pracować nad zastosowaniem tej wiedzy.
Tylko wtedy będziemy w stanie ocalić intymność.

